Energetyczne Kuleczki

Dziś chyba po raz pierwszy w tym roku udało mi się przebiec prawie 3,5 km bez zatrzymania i w całkiem dobrym tempie! Jestem z siebie baaardzo dumna, ale i bardzo zmęczona. Z całą pewnością było warto. Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła przebiec dwa lub trzy razy tyle. :)

Szczerze? Nigdy nie przypuszczałabym, że mogłabym w ogóle polubić bieganie i tak się w nie wciągnąć. Jednak chwila, gdy po prostu przed siebie biegnę, nikt mnie nie pośpiesza, nie rozprasza,. jest zdecydowanie tą, której potrzebuję po całym dniu. Niesamowite, jak podczas biegania można się na sobie skupić i zapomnieć o wszystkim co niepotrzebnie zaprząta nam głowę.

Po jakimkolwiek wysiłku fizycznym- czy bieganiu, czy zwykłych ćwiczeniach zawsze zjadam coś energetycznego, co doda mi sił na resztę dnia. Zazwyczaj jest to kromka chleba żytniego z masłem orzechowym, ale ile można jeść to samo? ;)
Wielokrotnie spotykałam się w internecie z określeniem 'energetycznych kuleczek'. Pomyślałam więc, że spróbuję zrobić moje własne.

Czego potrzebujemy? :
- pół banana
- 1 łyżka masła orzechowego
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżka wiórków kokosowych
- 6 łyżek płatków owsianych górskich (ok. pół szklanki)

Banana kroję na pół wzdłuż, następnie na kawałki w poprzek. Wrzucam go do miski i dodaję pozostałe składniki. Wszystko dokładnie miksuję. Gdy wszystkie składniki są już dobrze wymieszane, formuję nie za duże kuleczki. Przekładam je na talerz i wsadzam do lodówki na 30 minut. Oczywiście można jeść je od razu, ale chłodzone mają trwalszą konsystencję a oprócz tego płatki owsiane są już 'nasiąknięte'.

Możemy również dodać inne składniki według uznania np. siemię lniane czy orzechy.

Miłego dnia!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz